Pragnienie wolności absolutnej Odkąd pamiętam chciałam być dorosła. Nigdy nie pragnęłam niczego bardziej niż niezależności, która zdawała mi się drogą do wolności. Dzieciństwo wspominam jako koszmar zależności od rodziców i silne pragnienie totalnego uniezależnienia się od nich. Proszenie o pieniądze, dyrdymały związane z życiem pod czyjeś dyktando były dla mnie tragedią nie do zniesienia. Tak lubiana zabawa lalkami przez moją siostrę, dla mnie ledwie rok starszej była totalną dziecinadą. Zupełnie jak gdybym urodziła się pamiętając jeszcze poprzednie wcielenie, gdy zmarłam nagle, jako świeżo upieczona maturzystka. Odkąd stałam się istotą samodzielnie chodzącą po tym świecie, łaziłam własnymi drogami. Najlepiej czułam się łażąc samotnie po Babcinym sadzie. Choć od tamtej pory minęło 40 lat, cały czas kocham samotne spacery po Babcinym sadzie. Korony brzóz i świst ich liści jest jednym z moich ulubionych dźwięków a kora silnego dębu jest tym do czego kocham się tulić. Nawet ś...