Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą podady

Wyznanie anonimowego biznesmena

  Wyznanie anonimowego biznesmena Od zera do milionera   Cześć, jestem Basia, mam 41 lat i jestem prezesem we własnej spółce z o. o. Wybrałam te branże, bo mnie zachwyciła. Bardzo lubię swoich klientów, mniej dostawców, choć też. Najbardziej jednak podoba mi się specyfika tej branży, wymagania jakie stawia przede mną.   W prowadzeniu własnej firmy najbardziej cenię, to kim się dzięki niej staje. Ten nieustanny rozwój, elastyczność, reagowanie na wszystko co się dzieje. Kocham to, że nic się nieda zaplanować, a co z pozoru mogło by się wydawać w brew mojej poukładanej i perfekcyjnej naturze. Zodiakalnie jestem Panną, nie zodiakalnie też. Lubie porządek, lad, poukładanie. Nie umiem funkcjonować w chaosie, w nieprzewidywalności, w bałaganie. Te cechy bardzo się przydają gdy prowadzisz firme, bowiem porządek w dokumentach jest fundamentem. Dokładnie te same cechy bardzo utrudniają pracę we własnej firmie, bowiem to przez nie stajesz się perfekcjonistą i pracohol...

Rzecz o Lubieniu Siebie

  Lubię siebie   Popatrzyłam na swoje zdjęcia. Te stare, te nowe. Te wczorajsze, te dzisiejsze. Te samej i te ze znajomymi. Te z psem i te z papugiem. Popatrzyłam na zdjęcia, które robiłam morzu Popatrzyłam na zdjęcia, które robiłam ptakom, zwierzakiem, ludziom Patrzę…   I wiecie co myślę? Że lubię być mną. Bardzo lubię być sobą. Bardzo lubię siebie. Kocham swoje życie w każdym jego aspekcie.   Zdjęcie za zdjęciem, uśmiech za uśmiechem, Blask słońca odbijający się w oczach. Wiatr we włosach. Kilka pasji. Kilka spraw związanych z życiem zawodowym. Przyjaźń, rodzina, miłość….   Lubię być mną. Lubię świat, który buduje. Lubię miejsca, które odwiedzam. Lubię sztukę, którą tworze. Lubię auto, którym jeżdżę. Lubię notatki, notatniki, notesy, pamiętniki z którymi się nie rozstaje. Lubię swoje poranki, południa i wieczory. Lubię to co mam, to kim jestem i to kim się otaczam Lubię siebie Tą dobra i tą zła. T...

samotność w tłumie

O rozdawaniu siebie   Podobno, Świeca nie gaśnie od tego, że zapala się od niej druga świeca. Gaśnie gdy brakuje jej tlenu. Podobno Pomagając innym ludziom pomagamy przede wszystkim sobie. Pomagamy czy uciekamy, od własnych problemów?   Z coraz większym smutkiem, zerkam na zdjęcie sylwestrowej imprezy. Ledwie 2 lata temu było nas tyle. Ledwie dwa lata temu, było nam razem tak fajnie. Gdzie są Ci wszyscy ludzie? Kto pozostał? Czemu kogoś już nie ma? Ledwie 2 lata, a wszystko jak by zgasło.   Tradycyjny sylwester „U wąskiej” Wszyscy uśmiechnięci, zadowoleni. Dom wypełniony po brzegi pozytywną energią. Ja bryluje na salonach. Slawciu przyniósł pasztet z Ciecierzycy i 2 letniego Oskara. Aga wpadła w kocich uszach, przeczuwając że przywitam ją w swoich króliczych. Magda nie miała wolnej brytfanny, wiec zrobiła tiramisu w wielkiej misce. Z Iwonką cały rok planowałyśmy ten dzień. Sałatka Rafała okazała się jednak nie być tak dobra jak obiecywał, wiec ws...

To do list – dwa słowa o listach rzeczy do zrobienia

  To do list – dwa słowa o listach rzeczy do zrobienia   Odkąd ostatni raz pisanie było zaplanowanym aktem przemocy nad waszymi oczami, minęło sporo czasu i jeszcze więcej zdarzeń. Bardziej lub mniej trafione związki, relacje, interesy, przeprowadzki, nowe pasje. Nagle się okazało, że w przestrzeni stworzonej do pracy twórczej, brakuje miejsca na samą twórczość. Przełomem okazało się pytanie mojej przyjaciółki, na temat domowej gimnastyki. Rozmowa wyglądała mniej więcej tak: - Nie rozumiem wąsko, jak ty, mieszkająca sama nie masz czasu na ćwiczenia. W moim domu na kanapie leży mąż, coś ogląda i wykiwa moją gimnastykę, do pracy wychodzę o 6 rano a wracam około 18. Ty natomiast mieszkasz sama, nikt ci nie przeszkadza, masz pracę gdzie sama decydujesz ile pracujesz i ile zarabiasz. Nie rozumiem twojego podejścia.   Tak oto zostało zasiane pierwsze ziarenko, w mojej głowie. No właśnie jak to możliwe, że nie mam przestrzeni do pisania, ćwiczenia, zarabian...

Status ofiary

  Odkąd zaczęłam pisać bloga minęło 8 może nawet 12 lat. Kiedy pierwszy raz wchodziłam na te drogę, myślałam tylko o nim. O tym, że tęsknie, o tym że czekam, o tym, że boje się tego co robi gdy jest w trasie. Kiedy wreszcie przestał jeździć, ja przestałam pisać. Choć wcale nie było sielankowo, to chyba właśnie wtedy najmniej chciałam by wiedział co tak naprawdę myślę. No i stało się. Codzienność uderzyła mu do głowy, a w połączeniu z alkoholem, jego uczyniła sprawca mnie ofiara przemocy domowej. Wreszcie uciekłam. I znów zaczęłam pisać. Tym razem o swoim stawaniu na nogi. Tym razem chciałam by wiedział, co myślę, co czyje, jak sobie radze. Może chciałam mu dokopać a może postawić na nogi. Zapewne jedno i drugie. W 7 rocznice naszego rozstania, moje myśli i życie było już bardzo daleko od Niego. Dopiero po 7 latach przestałam czuć, że jak mawiał należę do niego. Nie dobiegliśmy do 8 rocznicy rozstania, w moim życiu pojawił się stalker. Ktoś zupełnie inny, choć i ...

Czym się karmisz?

  Czym si ę karmisz?   Czym karmisz swoje ciało, swoją dusze, swoje myśli? Czym karmisz swoje oczy? Czym napełniasz swoje myśli?   Co dominuje twoje jestestwo?   W pytaniu czym się karmisz, zawarta jest odpowiedź na pytanie czemu w twoim życiu jest tak a nie inaczej? Myślisz, że działasz na złych ludzi jak magnes. A może sam ich zapraszasz swoimi negatywnymi myślami?   Myślisz, że nie masz szczęścia? A może swoimi negatywnymi myślami zapraszasz do życia nieszczęścia?   Myśl pcha nas ku działaniom. A co, jeśli Ci powiem, że to Ty sam, pozwalasz w życiu rozpychać się cudzym frustracjom?   Czy pozwalając się panoszyć toksycznym ludziom ty Sam, nie pozwalasz by toksyny zalepiały ci każdą komórkę?   A co jeśli Ci powiem, że przyciągamy to czego jest w nas brak? A co jeśli ci powiem, że masz wybór? Możesz w każdej chwili zaprosić do swojego życia szczęście, to będzie go więcej i więcej każdego dnia.   ...

Rzeczywistość bohatera

  Rzeczywistość bohatera   Rzeczywistość zdaje się być czymś zupełnie innym, niż wszystko co sobie o przyszłości, wyobrażamy.   Wyruszając w podróż bohatera mamy wielkie plany, wizje, nadzieje, marzenia. Tymczasem, rzeczywistość to wszystko weryfikuje, z marzeń drwiąc.   Kiedy już spotkasz wszystkich znajomych, których całe lata nie widziałaś. Kiedy już spełnisz pierwsze marzenia. Kiedy już nacieszysz oko zapomnianymi miejscami. Kiedy okryjesz wady nowego partnera.   Wtedy przychodzi moment, ten moment, kiedy dawne marzenia stają się rzeczywistością. Słodko gorzką rzeczywistością. Po krótkiej chwili zachwytu rozglądasz się dookoła i widzisz, co wyrosło z ziaren, które sadziłaś wyruszając w podróż bohatera.   Z czasem, odkrywasz, że kiedy stały się, codziennością, nie budzą już takiego zachwytu. Wówczas, odkrywasz że wszystko o czym marzyłaś było snem który już śniłaś. A twoim największym marzeniem, staje się powrót do przeszł...

rzecz o rozwiązaniach problemów

Uciec od problemów można tylko je rozwiązując Nie da się uciec od problemów. Rozwiązane sznurowadło w budzie nie zawiązuje się samo tylko dla tego, że nie patrzymy na buty. Ono wciąż jest rozwiązanym sznurowadłem, i wciąż stwarza zagrożenie, nadepniemy i się przewrócimy. Wyciszony telefon nie przestaje dzwonić tylko dla tego, że go nie słyszymy. Wręcz przeciwnie. Osoba dzwoniąca tym bardziej jest zdenerwowana i tym bardziej chce wyjaśnić sprawę. Nie spłacone długi nie nikną tylko dla tego, że olewamy natrętnego windykatora. Wręcz przeciwnie wściekły tym większe nalicza odsetki, powiększając ów dług. Za zamkniętymi drzwiami nie schronisz się przed problemami. One wciąż są z drugiej strony i   nie kontrolowane rosną w siłę. Od nie rozwiązanych spraw po prostu nie da się uciec. Można nie odbierać listów, meili, telefonów. To nie jest rozwiązanie tylko uciekanie i zdobywanie odsetek od problemu, które tylko go powiększają. Jedyna możliwość by pozbyć się pr...