Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą przemyślenia

Ciekawość ran

 Na warsztatach moja niezwykła przewodniczka, Iza z Mocnej Ty, opisując te sytuacje powiedziała „bo on cie zrani, oj zrani i to bardzo” po czym dodała już nie tylko do mnie lecz do nas wszystkich „dziewczyny, jeśli mężczyzna mówi, że was zrani to on na pewno was zrani, a mówiąc to dokładnie wie jak to zrobi”. Kwartał później pan ideał znów tuli mocniej niż inni, znów patrzy czulej niż inni, znów jest magia, znów jest ta jedna chwila. I chociaż wież, że on cię bardzo zrani, w tych ramionach jest ci tak dobrze. Zdrowy rozsądek i cały wszechświat już ci powiedział, że to się źle skończy a mimo to, chcesz złamać własne zasady, by poznać ciąg dalszy tej niezwykłej historii. O zgrozo jesteś ciekawa tej rany, która zakończy te historie. Twoja podświadomość znalazła sposób by obejść sygnały ostrzegawcze, by przy znaku stop postawić zielone światło, by przy zamkniętej bramie zostawić otwartą furtkę. Nikt ci nie obiecał, ze będziesz tam szczęśliwa. Nikt ci nie dał gwarancji miłoś...

Rzecz o Lubieniu Siebie

  Lubię siebie   Popatrzyłam na swoje zdjęcia. Te stare, te nowe. Te wczorajsze, te dzisiejsze. Te samej i te ze znajomymi. Te z psem i te z papugiem. Popatrzyłam na zdjęcia, które robiłam morzu Popatrzyłam na zdjęcia, które robiłam ptakom, zwierzakiem, ludziom Patrzę…   I wiecie co myślę? Że lubię być mną. Bardzo lubię być sobą. Bardzo lubię siebie. Kocham swoje życie w każdym jego aspekcie.   Zdjęcie za zdjęciem, uśmiech za uśmiechem, Blask słońca odbijający się w oczach. Wiatr we włosach. Kilka pasji. Kilka spraw związanych z życiem zawodowym. Przyjaźń, rodzina, miłość….   Lubię być mną. Lubię świat, który buduje. Lubię miejsca, które odwiedzam. Lubię sztukę, którą tworze. Lubię auto, którym jeżdżę. Lubię notatki, notatniki, notesy, pamiętniki z którymi się nie rozstaje. Lubię swoje poranki, południa i wieczory. Lubię to co mam, to kim jestem i to kim się otaczam Lubię siebie Tą dobra i tą zła. T...

Status ofiary

  Odkąd zaczęłam pisać bloga minęło 8 może nawet 12 lat. Kiedy pierwszy raz wchodziłam na te drogę, myślałam tylko o nim. O tym, że tęsknie, o tym że czekam, o tym, że boje się tego co robi gdy jest w trasie. Kiedy wreszcie przestał jeździć, ja przestałam pisać. Choć wcale nie było sielankowo, to chyba właśnie wtedy najmniej chciałam by wiedział co tak naprawdę myślę. No i stało się. Codzienność uderzyła mu do głowy, a w połączeniu z alkoholem, jego uczyniła sprawca mnie ofiara przemocy domowej. Wreszcie uciekłam. I znów zaczęłam pisać. Tym razem o swoim stawaniu na nogi. Tym razem chciałam by wiedział, co myślę, co czyje, jak sobie radze. Może chciałam mu dokopać a może postawić na nogi. Zapewne jedno i drugie. W 7 rocznice naszego rozstania, moje myśli i życie było już bardzo daleko od Niego. Dopiero po 7 latach przestałam czuć, że jak mawiał należę do niego. Nie dobiegliśmy do 8 rocznicy rozstania, w moim życiu pojawił się stalker. Ktoś zupełnie inny, choć i ...

list do zagubionej

  Są tacy ludzie po, których sprząta się latami. Bywa, że nazywamy je bratnimi duszami, wielkimi miłościami, sercem dla nas bijącym z serc najdroższym. Przychodzą znikąd, pojawiają się nagle i nie spodziewanie. Po ich spotkaniu nic już nie jest takie jak przedtem. Nic już nie jest takie jak było. Nic już nie jest tak kolorowe. Kwiaty więdną na łąkach. Niebo ciągle pochmurne. Słońca niemal brak. Nawet trawa nie jest tak zielona jak dawniej. Tylko księżyc jak by swiecił coraz jaśniej. Każdej nocy, blask jego w oczy twe bije. Ech, te nasze księżyce… Ech te nasze księżyce, co światłem od słońca świecą odbitym. Świat przypomina mroczną noc. I tylko ten księżyc, tak bije po oczach co noc.   Ech, moja droga, nikt tak nie zna twego bólu i cierpienia jak znam je ja. Jak, że brutalne bywają noce, gdy ten księżyc tak bije po oczach. Wiesz dobrze ty. Wiem dobrze ja. Są noce, które tak trudno zapomnieć. Są noce, które strach zapomnieć. Są blaski księżyca ludzk...

Czym się karmisz?

  Czym si ę karmisz?   Czym karmisz swoje ciało, swoją dusze, swoje myśli? Czym karmisz swoje oczy? Czym napełniasz swoje myśli?   Co dominuje twoje jestestwo?   W pytaniu czym się karmisz, zawarta jest odpowiedź na pytanie czemu w twoim życiu jest tak a nie inaczej? Myślisz, że działasz na złych ludzi jak magnes. A może sam ich zapraszasz swoimi negatywnymi myślami?   Myślisz, że nie masz szczęścia? A może swoimi negatywnymi myślami zapraszasz do życia nieszczęścia?   Myśl pcha nas ku działaniom. A co, jeśli Ci powiem, że to Ty sam, pozwalasz w życiu rozpychać się cudzym frustracjom?   Czy pozwalając się panoszyć toksycznym ludziom ty Sam, nie pozwalasz by toksyny zalepiały ci każdą komórkę?   A co jeśli Ci powiem, że przyciągamy to czego jest w nas brak? A co jeśli ci powiem, że masz wybór? Możesz w każdej chwili zaprosić do swojego życia szczęście, to będzie go więcej i więcej każdego dnia.   ...

Rzeczywistość bohatera

  Rzeczywistość bohatera   Rzeczywistość zdaje się być czymś zupełnie innym, niż wszystko co sobie o przyszłości, wyobrażamy.   Wyruszając w podróż bohatera mamy wielkie plany, wizje, nadzieje, marzenia. Tymczasem, rzeczywistość to wszystko weryfikuje, z marzeń drwiąc.   Kiedy już spotkasz wszystkich znajomych, których całe lata nie widziałaś. Kiedy już spełnisz pierwsze marzenia. Kiedy już nacieszysz oko zapomnianymi miejscami. Kiedy okryjesz wady nowego partnera.   Wtedy przychodzi moment, ten moment, kiedy dawne marzenia stają się rzeczywistością. Słodko gorzką rzeczywistością. Po krótkiej chwili zachwytu rozglądasz się dookoła i widzisz, co wyrosło z ziaren, które sadziłaś wyruszając w podróż bohatera.   Z czasem, odkrywasz, że kiedy stały się, codziennością, nie budzą już takiego zachwytu. Wówczas, odkrywasz że wszystko o czym marzyłaś było snem który już śniłaś. A twoim największym marzeniem, staje się powrót do przeszł...

Autor swojego życia

Ostatnich kilka dni spędziłam ze znajomym, który o patologiach wie zdecydowanie więcej niż inni. Sam dziś zupełnie normalny człowiek. Samotny Ojciec dwójki dzieci, na których świadectwach są czerwone paski. Jakoś wiąże koniec z końcem. W domu przesadny porządek. Byle jak ale coś tam ugotowane. Opowiadał mi o swojej przeszłości i o tym jak żyją jego znajomi. Nie mieści mi się w głowie, że człowiek w moim wieku, silny zdrowy, 40 latek mieszka w melinach gdzie ze stołu się zrzuca a nie sprząta. Gdzie kranu się nie odkręca bo wanna robi za śmietnik rzeczy. Nie mogłam uwierzyć, że są domy gdzie ludzie nie myją się po 2/3 tygodnie. A to dopiero początek tej góry. Pluskwy, gruźlica, picie najtańszego alkoholu i palenie najgorszych papierosów. Wysłuchałam tez opowieści o więzieniach, o znaczeniu każdego słowa i tatuażu. Dowiedziałam się, że więzień przeciętnie nawet raz w tygodniu nie bierze prysznica i czasem nawet raz na godzinę nie opuszcza celi. Przez 3 wieczory nasłuchałam...