Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2026

Starość

Starość Mówią, że każdego z nas to czeka. Straszą, że pewnego dnia wszyscy będziemy staży, niedołężni i zdani na łaskę innych ludzi. Wmawiają nam przez całe życie, że to coś najgorszego. Jej wizja jawi się jako coś czego panicznie nie chcemy a wręcz nie potrzebujemy. Ja sama jestem wielka fanką zdania „mam nadzieje w wieku 70 lat już mnie ty nie będzie”. Czy jednak na pewno mam racje? Czy to jest takie pewne, oczywiste i dla każdego?   Wiek dojrzały kojarzy się z samotnością, bezsilnością, byciem przesadnie miłym lub odwrotnie przesadnie wrednym. Wiele osób wprost deklaruje, że rodzicielstwo rozważyło właśnie po to „by miał kto podać na starość szklankę wody”.   C Coraz bardziej świadome pokolenia starają się oswajać starość. Oglądałam materiał w znanej telewizji, gdzie na śląsku zorganizowano „przedszkole dla starszych ludzi” oraz dom opieki dziennej. Są miasta na świecie, gdzie dorośli ludzie żyją w dorosłej komunie. Mają swoje osiedla a w nich organizowa...

Obsesja

  Obsesja Jest taka miłość, ‘która spala, wypala, wszystko zabiera To Miłość, Która Trawi . Ta miłość zapala, rozpala, unosi, ogrzewa, zagrzewa Gdy tylko chce przychodzi i wszystko oddaje Innym razem wraca i wszystko zabiera.   Miłość która Trawi, ma smak krwi, wyciśniętej z przygryzanych warg ma zapach kropli potu spadających z czoła wprost na rozgrzane piersi Jej oczy są czarne diabelska jak smoła i wielkie jak księżyc w wilczej pełni   Przychodzi w snach mimo upływu lat Ta, która najmocniej zraniła Po latach jest tą, która najmocniej chroni   Miłość, która trawi już na zawsze staje się tarczą, zbroją, najsilniejszą ochroną   Kto raz umarł z miłości, która trawi Ten stanie się nieśmiertelny Niezniszczalny Niezatapialny Już na zawsze … 18.05.2026 M   Mroku wielokrotnie wracał do Zory w snach. Krzyczała, warczała, gryzła go i kąsała. Odchodził dumny z podniesioną głową mówiąc „Zora, należysz do mnie i zaws...

Standardy

Standardy   Nadspodziewanie długo dorastałam do niniejszego felietonu. Zdaje się nadejszła wiekopomna chwila by uznać fakt istnienia także w moim życiu standardów. Czemu niniejszym dedykuję ten felieton.   Zacznijmy od odpowiedzi na pytanie czym one są i czy wolno nam je mieć? Prawdę powiedziawszy zawsze uważałam, że posiadanie standardów jest czymś złym i pysznym. Mężczyźni tak chętnie krytykują kobiety za ich materializm i próbę znalezienia idealnego materiału genetycznego, iż sama uznałam za złe pragnienie by ten mój człowiek był piękny i wiecznie młody.   Czego niewiedzawszy jako 20 latka, związałam się z panem idealnym. Wysoki brunet, o kanciastym kształcie twarzoczaszki, czarnych, przenikliwych oczach. Zgodnie z ówczesnym standardem posiadał on naturalną i niewymuszoną sterydami rzeźbę ciała oraz świadczące o pracowitości dłonie z charakterystycznymi żyłkami. Patrząc na jego długie rzęsy oczyma wyobraźni widziałam z równie pięknymi co taty rzęsami naszą córkę. Widzą...