Nadwyżka energii Po latach wytrwałej pracy, nadchodzi koniec. Jedziesz autobusem, patrzysz na ulice, na jakiś pośpiech, jakąś awanturę, jakieś zachowania. Mijasz miejsce pracy wieloletniego kumpla, któremu w ramach odrabiania kolejnych lekcji zamknęłaś drzwi. Twoje uszy słyszą dobrze znane rozmowy, na wybitnie znane ci tematy. Coś wymaga twoje reakcji. Coś inne wystarczy zamordować spojrzeniem. Z za okien autobusu dostrzegasz specyficzną parkę i tego trzeciego, który już się całkiem złożył pod ławka. Jest dopiero 14-ta a ci już schlani do nieprzytomności. Piękna dulcynea z małym Tymbarkiem w ręku i jej prawie romantyczny Don Kichot. Doskonale wiesz, że gdybyś w pewnym momencie nie podjęła tamtych decyzji dziś była byś tą osiedlową Dulcyneą. W duchu dziękujesz swojemu Aniołowi Stróżowi, że tak brutalnie cie zranił wpuszczając straszną annę do twojego łoża z pięknym Armandem. Doskonale wiesz, że gdyby tego nie zrobił dziś pod ławka leżał by chudy adaś żul ...