Przejdź do głównej zawartości

Posty

Starość

Starość Mówią, że każdego z nas to czeka. Straszą, że pewnego dnia wszyscy będziemy staży, niedołężni i zdani na łaskę innych ludzi. Wmawiają nam przez całe życie, że to coś najgorszego. Jej wizja jawi się jako coś czego panicznie nie chcemy a wręcz nie potrzebujemy. Ja sama jestem wielka fanką zdania „mam nadzieje w wieku 70 lat już mnie ty nie będzie”. Czy jednak na pewno mam racje? Czy to jest takie pewne, oczywiste i dla każdego?   Wiek dojrzały kojarzy się z samotnością, bezsilnością, byciem przesadnie miłym lub odwrotnie przesadnie wrednym. Wiele osób wprost deklaruje, że rodzicielstwo rozważyło właśnie po to „by miał kto podać na starość szklankę wody”.   C Coraz bardziej świadome pokolenia starają się oswajać starość. Oglądałam materiał w znanej telewizji, gdzie na śląsku zorganizowano „przedszkole dla starszych ludzi” oraz dom opieki dziennej. Są miasta na świecie, gdzie dorośli ludzie żyją w dorosłej komunie. Mają swoje osiedla a w nich organizowa...

Obsesja

  Obsesja Jest taka miłość, ‘która spala, wypala, wszystko zabiera To Miłość, Która Trawi . Ta miłość zapala, rozpala, unosi, ogrzewa, zagrzewa Gdy tylko chce przychodzi i wszystko oddaje Innym razem wraca i wszystko zabiera.   Miłość która Trawi, ma smak krwi, wyciśniętej z przygryzanych warg ma zapach kropli potu spadających z czoła wprost na rozgrzane piersi Jej oczy są czarne diabelska jak smoła i wielkie jak księżyc w wilczej pełni   Przychodzi w snach mimo upływu lat Ta, która najmocniej zraniła Po latach jest tą, która najmocniej chroni   Miłość, która trawi już na zawsze staje się tarczą, zbroją, najsilniejszą ochroną   Kto raz umarł z miłości, która trawi Ten stanie się nieśmiertelny Niezniszczalny Niezatapialny Już na zawsze … 18.05.2026 M   Mroku wielokrotnie wracał do Zory w snach. Krzyczała, warczała, gryzła go i kąsała. Odchodził dumny z podniesioną głową mówiąc „Zora, należysz do mnie i zaws...

Standardy

Standardy   Nadspodziewanie długo dorastałam do niniejszego felietonu. Zdaje się nadejszła wiekopomna chwila by uznać fakt istnienia także w moim życiu standardów. Czemu niniejszym dedykuję ten felieton.   Zacznijmy od odpowiedzi na pytanie czym one są i czy wolno nam je mieć? Prawdę powiedziawszy zawsze uważałam, że posiadanie standardów jest czymś złym i pysznym. Mężczyźni tak chętnie krytykują kobiety za ich materializm i próbę znalezienia idealnego materiału genetycznego, iż sama uznałam za złe pragnienie by ten mój człowiek był piękny i wiecznie młody.   Czego niewiedzawszy jako 20 latka, związałam się z panem idealnym. Wysoki brunet, o kanciastym kształcie twarzoczaszki, czarnych, przenikliwych oczach. Zgodnie z ówczesnym standardem posiadał on naturalną i niewymuszoną sterydami rzeźbę ciała oraz świadczące o pracowitości dłonie z charakterystycznymi żyłkami. Patrząc na jego długie rzęsy oczyma wyobraźni widziałam z równie pięknymi co taty rzęsami naszą córkę. Widzą...

Ciasto drożdżowe – felieton o tym, że nigdy nie przestajemy być kobietą

Godzina 10.36 to dziś dla mnie bardzo ważna godzina. Kto wie czy to, nie jest najważniejsza w tej dekadzie mojego życia godzina. O tej właśnie godzinie przykryłam lnianą ściereczką swój pierwszy drożdżowy chleb, do   jego pierwszego wyrośnięcia. Wyrabiając ciasto przyszła do mnie taka oto myśl, że NIGDY NIE PRZESTAJEMY BYĆ KOBIETĄ. Choć ta nasza kobiecość bywa wredna i wybredna, impulsywna i delikatna, trudna, nieznośna, histeryczna i himeryczna. Choć ta nasza kobiecość tak nas czasem strasznie wkurza, boli, rani, dokucza, to nigdy nie przestajemy być tą kobietą, której obraz kiedyś w swojej głowie narysowałyśmy. Choć doświadczenia uczą by na wiele lat schować ją do szuflady na samym końcu strychu, to i tak nigdy, nie przestajemy być TĄ KOBIETĄ Z TYCH NASZYCH DZIEWCZĘCYCH SNÓW. Choć na naszej drodze stają ci nie męscy mężczyźni, którzy oduczają nas bycia kobiecą kobietą, choć kobiecość staje się jednym wielkim problemem, choć wychodzi z mody, choć nie pasuje do realiów na...

Dwieście dwadzieścia dwa słowa na temat samorozwoju

  Dwieście dwadzieścia dwa słowa na temat samorozwoju   Od chwili poczęcia do ostatniego tchnienia czegoś się uczymy. Uczymy się oddychać, patrzeć, myśleć, chodzić. Uczymy się prosić, wymuszać, stawiać na swoim. Już w   pierwszym roku   swojego życia uczymy się mówić pierwsze Nie. Choć wiele osób zaprzecza sensowi zdobywania nowych umiejętności wszyscy się uczymy, każdego dnia. Właśnie z powodu tych zaprzeczeń powstał termin „ świadomego rozwoju”. Ludzi w rozwoju podzieliłabym na kilka grup.   Są jednostki, które po zdobyciu podstawowych umiejętności zaprzestają zdobywania kolejnych. Świadomie podejmują one decyzje by pozostać tzw. „wioskowym głupkiem”. Wioskowe głupki, krytykują i wyśmiewają wszystkich, którzy szprycują się współczesnym coachingiem, czytaniem książek, wszelkimi terapiami, studiami kursami. Są jednostki, które z uporem maniaka pochałaniają wszystko, co nosi znamiona nowej wiedzy. Ci kołczocholicy, biegają z kursu na kurs. Są niczym...

Odciąć przeszłość

Odciąć przeszłość Przeszukuję komputer w nadziei, że znajdę coś jeszcze czego usunięcie spowoduje odcięcie. Po kilka razy kopiowały się z telefonu dawne foldery. W śród zdjęć dostrzegam swoją buzie 20 lat młodszą. Spostrzegam dawne miejsca, pracę, przyjaźnie. Nagle ciszę przerywa głos. Ten głos, który kocham najmocniej ze wszystkich głosów, który mi mówi „zjedz i idź spać” Jakie to trafione, przecież jest środek nocy a ja dziś zjadłam tylko śniadanie. Nawet z zaświatów, kochana Babcia przywraca mnie do porządku. Szukam dalej, kasuje dalej. Choć oczy wypełniły już łzy, mam przecież plan … odciąć się od resztek przeszłości. Kolejne zdjęcie, kolejny film, kolejni ludzie. Wciąż mam co kasować, choć tyle już skasowałam przez te lata. I nagle widzę ją. Tak małą jak małe bywają figi. A potem jej mamę, karmiącą resztę swoich szczeniąt. Jeszcze w norce wydłubanej w rozciętej rampie. I ta moja dokumentacja z czasów budowy, przecinana zdjęciami szczeniąt, głupola i ich mamy. Po spoj...

Jegomość

Jegomość Znałam kiedyś człowieka. Każdy znał kiedyś, jakiegoś człowieka. On jednak to był wyjątkowy jegomość Jak nikt inny umiał dać w kość   Trzepnął mnie kiedyś między oczy Mało mi mózg nie wyskoczył Taki to był gość, Jego mość   Dnia pewnego nie wytrzymałam kaprysów jego Odeszłam dnia tego na całego Sam sobie życie mość, Skoroś taki jegomość 02.02.2026