Przejdź do głównej zawartości

Posty

Dwa słowa o uzależnieniach

  Dwa słowa o uzależnieniach   Uzależniamy się od się absolutnie od wszystkiego, od zapachu skoszonej trawy, od wspinaczki wysokogórskiej, od wakacji nad morzem, od serialu, od miejsca w którym przebywamy, od jedzenia w ulubionej restauracji, od samotności, od towarzystwa.   Nasze nałogi i style ich uskuteczniania, są równie różne, co my sami. Czy wszystkie nasze uzależnienia są złe? Czy wszystkie niszczą nam życie? Czym są nałogi i uzależniania?   Jakie są nasze nałogi?  Od czego się uzależniamy? Od herbaty o zapachu karmelu, który odurza i wprowadza w błogostan. Czy jest w tym coś złego? Od namiętnego czytania książek. To chyba dobrze, pomyśli każdy racjonalnie myślący człowiek. A zaangażowanie w prace? Lampka wina do obiadu? Nowa sukienka? Sport? Z pozoru w naszych nałogach nie ma nic złego.   Tym jednak nałóg od nie nałogu różni się, że jest zły. A czemu jest zły? Bo coś zabiera, do czegoś przymusza, od czegoś uzależnia, staje się prio...

Rzecz o Lubieniu Siebie

  Lubię siebie   Popatrzyłam na swoje zdjęcia. Te stare, te nowe. Te wczorajsze, te dzisiejsze. Te samej i te ze znajomymi. Te z psem i te z papugiem. Popatrzyłam na zdjęcia, które robiłam morzu Popatrzyłam na zdjęcia, które robiłam ptakom, zwierzakiem, ludziom Patrzę…   I wiecie co myślę? Że lubię być mną. Bardzo lubię być sobą. Bardzo lubię siebie. Kocham swoje życie w każdym jego aspekcie.   Zdjęcie za zdjęciem, uśmiech za uśmiechem, Blask słońca odbijający się w oczach. Wiatr we włosach. Kilka pasji. Kilka spraw związanych z życiem zawodowym. Przyjaźń, rodzina, miłość….   Lubię być mną. Lubię świat, który buduje. Lubię miejsca, które odwiedzam. Lubię sztukę, którą tworze. Lubię auto, którym jeżdżę. Lubię notatki, notatniki, notesy, pamiętniki z którymi się nie rozstaje. Lubię swoje poranki, południa i wieczory. Lubię to co mam, to kim jestem i to kim się otaczam Lubię siebie Tą dobra i tą zła. T...

Zielony koc

  Zielony koc   Różne drobiazgi wyzwalają w nas różne emocje. Każdego dnia inne drobiazgi. Każdego dnia inne emocje.   Są takie dni, że nakarmisz się optymizmem, modlitwą, dobrą energią, tak bardzo, że nie możesz się nadziwić swoją przemianą. Zapał nie gaśnie. Tańczysz, śpiewasz, zarażasz świat pozytywną energią. To działa, krzyczysz wszem i wobec. Twoja dobra energia zaraża, udziela się wszystkim dookoła. Nie możesz się nadziwić jakie to było proste. Myślisz, że będzie tak już zawsze. Wytrwałeś dwa tygodnie bez zrzędzenia i marudzenia. Wytrwałeś tydzień codziennie rano czytając, biegając, medytując, nie jedząc kolacji, lub jedząc zdrowe śniadania.   Przepełnia cię zapał, dobra energia, widzisz efekty. Zaskakująco łatwo osiągnąłeś swoje efekty. I nagle! Nagle, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, twoje życie z sekundy na sekundę staje się piękne. Tak, naprawdę bywają i takie momenty. Cały wszechświat ci sprzyja a ty nie możesz się nad...

samotność w tłumie

O rozdawaniu siebie   Podobno, Świeca nie gaśnie od tego, że zapala się od niej druga świeca. Gaśnie gdy brakuje jej tlenu. Podobno Pomagając innym ludziom pomagamy przede wszystkim sobie. Pomagamy czy uciekamy, od własnych problemów?   Z coraz większym smutkiem, zerkam na zdjęcie sylwestrowej imprezy. Ledwie 2 lata temu było nas tyle. Ledwie dwa lata temu, było nam razem tak fajnie. Gdzie są Ci wszyscy ludzie? Kto pozostał? Czemu kogoś już nie ma? Ledwie 2 lata, a wszystko jak by zgasło.   Tradycyjny sylwester „U wąskiej” Wszyscy uśmiechnięci, zadowoleni. Dom wypełniony po brzegi pozytywną energią. Ja bryluje na salonach. Slawciu przyniósł pasztet z Ciecierzycy i 2 letniego Oskara. Aga wpadła w kocich uszach, przeczuwając że przywitam ją w swoich króliczych. Magda nie miała wolnej brytfanny, wiec zrobiła tiramisu w wielkiej misce. Z Iwonką cały rok planowałyśmy ten dzień. Sałatka Rafała okazała się jednak nie być tak dobra jak obiecywał, wiec ws...

To do list – dwa słowa o listach rzeczy do zrobienia

  To do list – dwa słowa o listach rzeczy do zrobienia   Odkąd ostatni raz pisanie było zaplanowanym aktem przemocy nad waszymi oczami, minęło sporo czasu i jeszcze więcej zdarzeń. Bardziej lub mniej trafione związki, relacje, interesy, przeprowadzki, nowe pasje. Nagle się okazało, że w przestrzeni stworzonej do pracy twórczej, brakuje miejsca na samą twórczość. Przełomem okazało się pytanie mojej przyjaciółki, na temat domowej gimnastyki. Rozmowa wyglądała mniej więcej tak: - Nie rozumiem wąsko, jak ty, mieszkająca sama nie masz czasu na ćwiczenia. W moim domu na kanapie leży mąż, coś ogląda i wykiwa moją gimnastykę, do pracy wychodzę o 6 rano a wracam około 18. Ty natomiast mieszkasz sama, nikt ci nie przeszkadza, masz pracę gdzie sama decydujesz ile pracujesz i ile zarabiasz. Nie rozumiem twojego podejścia.   Tak oto zostało zasiane pierwsze ziarenko, w mojej głowie. No właśnie jak to możliwe, że nie mam przestrzeni do pisania, ćwiczenia, zarabian...

Status ofiary

  Odkąd zaczęłam pisać bloga minęło 8 może nawet 12 lat. Kiedy pierwszy raz wchodziłam na te drogę, myślałam tylko o nim. O tym, że tęsknie, o tym że czekam, o tym, że boje się tego co robi gdy jest w trasie. Kiedy wreszcie przestał jeździć, ja przestałam pisać. Choć wcale nie było sielankowo, to chyba właśnie wtedy najmniej chciałam by wiedział co tak naprawdę myślę. No i stało się. Codzienność uderzyła mu do głowy, a w połączeniu z alkoholem, jego uczyniła sprawca mnie ofiara przemocy domowej. Wreszcie uciekłam. I znów zaczęłam pisać. Tym razem o swoim stawaniu na nogi. Tym razem chciałam by wiedział, co myślę, co czyje, jak sobie radze. Może chciałam mu dokopać a może postawić na nogi. Zapewne jedno i drugie. W 7 rocznice naszego rozstania, moje myśli i życie było już bardzo daleko od Niego. Dopiero po 7 latach przestałam czuć, że jak mawiał należę do niego. Nie dobiegliśmy do 8 rocznicy rozstania, w moim życiu pojawił się stalker. Ktoś zupełnie inny, choć i ...

list do zagubionej

  Są tacy ludzie po, których sprząta się latami. Bywa, że nazywamy je bratnimi duszami, wielkimi miłościami, sercem dla nas bijącym z serc najdroższym. Przychodzą znikąd, pojawiają się nagle i nie spodziewanie. Po ich spotkaniu nic już nie jest takie jak przedtem. Nic już nie jest takie jak było. Nic już nie jest tak kolorowe. Kwiaty więdną na łąkach. Niebo ciągle pochmurne. Słońca niemal brak. Nawet trawa nie jest tak zielona jak dawniej. Tylko księżyc jak by swiecił coraz jaśniej. Każdej nocy, blask jego w oczy twe bije. Ech, te nasze księżyce… Ech te nasze księżyce, co światłem od słońca świecą odbitym. Świat przypomina mroczną noc. I tylko ten księżyc, tak bije po oczach co noc.   Ech, moja droga, nikt tak nie zna twego bólu i cierpienia jak znam je ja. Jak, że brutalne bywają noce, gdy ten księżyc tak bije po oczach. Wiesz dobrze ty. Wiem dobrze ja. Są noce, które tak trudno zapomnieć. Są noce, które strach zapomnieć. Są blaski księżyca ludzk...