Przejdź do głównej zawartości

Posty

FRING w życiu i biznesie

  FRING w życiu i biznesie FRING – jedna z moich ulubionych technik teatralnych. Zapomniana, mało znana, forma teatralna, w której chodzi o to by w barwny i niesztampowy sposób połączyć różne style i gatunki. FRING, znaczy dosłownie Frendzelkowy, interdyscyplinarny i multikulturowy, łączący różne style gatunki i formy sztuki. Moim osobistym zdaniem, FRING to najbardziej wolna w form teatralnych i jednocześnie najbardziej zgodna z form sztuki. Na jednej scenie, na jednym festiwalu, możecie bowiem spotkać niemal każdą formę sztuki i dopuszczone jest niemal wszystko. Każda z form sztuki opiera się o pewne zasady. W improwizacji i performersie, chodzi o brak powtarzalności z zachowaniem pewnych zasad przyjętych dla danego gatunku np. improv. We fringu jest dokładnie odwrotnie. On, niejako wyciąga z innych stylów to co dla danego show jest najcenniejsze i w ten sposób buduje niepowtarzalne wydarzenie. Tu ważna jest powtarzalność, niemal zerojedynkowe odniesienie do zasad innyc...

Rzecz o stawianiu granic

  Rzecz o stawianiu granic   Tyle się mówi, czyta, pisze o stawianiu granic, o obronie swojego terytorium. Tyle się mówi o tym by bronić swojego zdania i swoich wartości. Tyle się mówi o szacunku do siebie i wymaganiu go od innych względem nas samych. Tyle się mówi…   Internet pełen jest mądrali, lansujących się na światowej sławy autorytery, którzy uczą jak stawiac granice, jak mówić nie, jak niedać się wykorzystywać. Dziś każdy może być światowej sławy mentorem, który radzi jak masz żyć. Kwestia pieniędzy jakie wydasz na kampanie w internecie. Tylko tyle i talent mówcy, wystarczy byś słuchał z zapartym tchem, przypadkowego człowieka. Największe pieniądze w ostatnich latach zarabia się na mówieniu innym jak mają żyć. Tracisz przyjaciół, rozwalasz relacje budowane latami, bo ktoś ci pokazał jak budować granice, ściany, mury, tamy i fosy wokół siebie. Im więcej tych murów tym mniej przyjaciół a więcej tych kołczów, którzy radzą ci jak masz żyć. Dawniej ...

Wyznanie anonimowego biznesmena

  Wyznanie anonimowego biznesmena Od zera do milionera   Cześć, jestem Basia, mam 41 lat i jestem prezesem we własnej spółce z o. o. Wybrałam te branże, bo mnie zachwyciła. Bardzo lubię swoich klientów, mniej dostawców, choć też. Najbardziej jednak podoba mi się specyfika tej branży, wymagania jakie stawia przede mną.   W prowadzeniu własnej firmy najbardziej cenię, to kim się dzięki niej staje. Ten nieustanny rozwój, elastyczność, reagowanie na wszystko co się dzieje. Kocham to, że nic się nieda zaplanować, a co z pozoru mogło by się wydawać w brew mojej poukładanej i perfekcyjnej naturze. Zodiakalnie jestem Panną, nie zodiakalnie też. Lubie porządek, lad, poukładanie. Nie umiem funkcjonować w chaosie, w nieprzewidywalności, w bałaganie. Te cechy bardzo się przydają gdy prowadzisz firme, bowiem porządek w dokumentach jest fundamentem. Dokładnie te same cechy bardzo utrudniają pracę we własnej firmie, bowiem to przez nie stajesz się perfekcjonistą i pracohol...

Okiem blondynki o prawdzie

  Okiem blondynki o prawdzie   Mądrzy tego świata mówią, że prawda nas wyzwoli. Wielcy kołczowie tego świata krzyczą by stanąć w prawdzie. Największy mądrale tego świata, karzą się mierzyć z prawdą. A ja myślę, że na świecie istnieją   3 prawdy: twoja prawda, moja prawda i gówno prawda.   Z ta prawda podobnie jak z racja jest tak, że tam gdzie opowiadający tam prawda i każdy ma swoją racje tak samo prawdziwą jak nie prawdziwą.   Czyli prawdy nie ma. Zdanie, osad sytuacji, opis zdarzenia, ludzi, nas samych. Prawda na tyle twarzy ilu ludzi jej doświadczających. Prawda ma tyle twarzy ilu ludzi ją opowiadających.   Stań w prawdzie… No stań ale czy zobaczysz w niej prawdziwa prawdę? Czy za miesiąc dane zdarzenie, osobę, przedmiot, emocje będziesz widział w ten sam sposób? Czy ten nowy laptop za miesiąc będzie tak samo fajny jak po tygodniu użytkowania? Czy ten super człowiek, będzie tak samo życzliwy gdy dajesz mu prezent, co gdy pros...

Dwa słowa o uzależnieniach

  Dwa słowa o uzależnieniach   Uzależniamy się od się absolutnie od wszystkiego, od zapachu skoszonej trawy, od wspinaczki wysokogórskiej, od wakacji nad morzem, od serialu, od miejsca w którym przebywamy, od jedzenia w ulubionej restauracji, od samotności, od towarzystwa.   Nasze nałogi i style ich uskuteczniania, są równie różne, co my sami. Czy wszystkie nasze uzależnienia są złe? Czy wszystkie niszczą nam życie? Czym są nałogi i uzależniania?   Jakie są nasze nałogi?  Od czego się uzależniamy? Od herbaty o zapachu karmelu, który odurza i wprowadza w błogostan. Czy jest w tym coś złego? Od namiętnego czytania książek. To chyba dobrze, pomyśli każdy racjonalnie myślący człowiek. A zaangażowanie w prace? Lampka wina do obiadu? Nowa sukienka? Sport? Z pozoru w naszych nałogach nie ma nic złego.   Tym jednak nałóg od nie nałogu różni się, że jest zły. A czemu jest zły? Bo coś zabiera, do czegoś przymusza, od czegoś uzależnia, staje się prio...

Rzecz o Lubieniu Siebie

  Lubię siebie   Popatrzyłam na swoje zdjęcia. Te stare, te nowe. Te wczorajsze, te dzisiejsze. Te samej i te ze znajomymi. Te z psem i te z papugiem. Popatrzyłam na zdjęcia, które robiłam morzu Popatrzyłam na zdjęcia, które robiłam ptakom, zwierzakiem, ludziom Patrzę…   I wiecie co myślę? Że lubię być mną. Bardzo lubię być sobą. Bardzo lubię siebie. Kocham swoje życie w każdym jego aspekcie.   Zdjęcie za zdjęciem, uśmiech za uśmiechem, Blask słońca odbijający się w oczach. Wiatr we włosach. Kilka pasji. Kilka spraw związanych z życiem zawodowym. Przyjaźń, rodzina, miłość….   Lubię być mną. Lubię świat, który buduje. Lubię miejsca, które odwiedzam. Lubię sztukę, którą tworze. Lubię auto, którym jeżdżę. Lubię notatki, notatniki, notesy, pamiętniki z którymi się nie rozstaje. Lubię swoje poranki, południa i wieczory. Lubię to co mam, to kim jestem i to kim się otaczam Lubię siebie Tą dobra i tą zła. T...

Zielony koc

  Zielony koc   Różne drobiazgi wyzwalają w nas różne emocje. Każdego dnia inne drobiazgi. Każdego dnia inne emocje.   Są takie dni, że nakarmisz się optymizmem, modlitwą, dobrą energią, tak bardzo, że nie możesz się nadziwić swoją przemianą. Zapał nie gaśnie. Tańczysz, śpiewasz, zarażasz świat pozytywną energią. To działa, krzyczysz wszem i wobec. Twoja dobra energia zaraża, udziela się wszystkim dookoła. Nie możesz się nadziwić jakie to było proste. Myślisz, że będzie tak już zawsze. Wytrwałeś dwa tygodnie bez zrzędzenia i marudzenia. Wytrwałeś tydzień codziennie rano czytając, biegając, medytując, nie jedząc kolacji, lub jedząc zdrowe śniadania.   Przepełnia cię zapał, dobra energia, widzisz efekty. Zaskakująco łatwo osiągnąłeś swoje efekty. I nagle! Nagle, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, twoje życie z sekundy na sekundę staje się piękne. Tak, naprawdę bywają i takie momenty. Cały wszechświat ci sprzyja a ty nie możesz się nad...